Wyłączenie prawa odstąpienia od umowy przy produkcji na zamówienie
czytaj więcej
Niedawno przygotowywaliśmy umowę z lektorką, która miała nagrać szkolenie dla jednej ze spółek z naszej grupy. Polecenie było proste: zlecenie, NDA (umowa o zachowaniu poufności) i „przekazanie praw autorskich i majątkowych na wszystkich polach eksploatacji”, żeby szkolenie można było sprzedawać klientom i odsprzedawać dalej.
Brzmi rozsądnie. Problem w tym, że lektor nie ma praw autorskich do Twojego kursu, a zapis „na wszystkich polach eksploatacji” w sporze może okazać się… pusty. Pokażę Ci, co powinna zawierać umowa z lektorem, czego nie przejmiesz żadnym podpisem, jak udokumentować, które nagrania są Twoje, i dlaczego zgoda na wizerunek, głos i głos z AI to trzy osobne zapisy.
Spis treści
Czy lektor ma prawa do nagranego szkolenia?
Ma, ale nie prawa autorskie do treści. Autorem tekstu szkolenia jesteś Ty albo osoba, która go napisała. Lektor ma prawa pokrewne, czyli prawa artysty wykonawcy do swojego odczytania tego tekstu.
Ustawa chroni każde artystyczne wykonanie utworu, niezależnie od jego wartości i przeznaczenia. Wśród przykładów wymienia działania recytatorów oraz „innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania” (art. 85 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Artyście wykonawcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z wykonania: utrwalania, zwielokrotniania, obrotu egzemplarzami, nadawania i udostępniania w internecie (art. 86 ust. 1 pkt 2).
Co z tego wynika dla umowy? Musisz przejąć prawa do wykonania, a nie „prawa autorskie lektora”. Prawa autorskie od lektora przejmujesz tylko wtedy, gdy dołożył do tekstu coś twórczego, np. napisał własny przykład albo przeredagował fragment.
A jeśli lektor tylko czyta tekst z kartki?
Wtedy sąd mógłby uznać, że to nie jest twórczy wkład i artystycznego wykonania w ogóle nie ma. Nie wiesz z góry, jak oceni to sąd, więc umowa ma działać w obu przypadkach. Dlatego zadbaj, żeby producentem nagrań była Twoja firma. Producent fonogramu (nagrania dźwięku) albo wideogramu (nagrania ruchomego obrazu, z dźwiękiem lub bez) ma własne, wyłączne prawo do zwielokrotniania nagrania, obrotu nim i udostępniania go w internecie (art. 94 ust. 2 i 4). Ustawa przyjmuje, dopóki ktoś nie udowodni inaczej, że producentem jest ten, pod czyją nazwą albo firmą nagranie po raz pierwszy sporządzono (art. 94 ust. 3), więc sam zapis w umowie nie wystarczy: nagrania mają powstawać pod nazwą firmy, np. w protokole i w opisie plików. Prawo producenta działa obok praw lektora, a nie zamiast nich, więc przeniesienia praw nie zastępuje.
Dlaczego „wszystkie pola eksploatacji” w umowie nie działają?
Bo ustawa każe je wymienić. Umowa o przeniesienie praw autorskich albo licencja obejmuje tylko pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione (art. 41 ust. 2) i tylko takie, które są znane w chwili zawarcia umowy (art. 41 ust. 4). Te przepisy stosuje się też do praw artysty wykonawcy (art. 92).
Pole eksploatacji to konkretny sposób korzystania z nagrania, np. udostępnianie w internecie albo włączenie do kursu wideo. Zapis „na wszystkich polach” żadnego z nich nie nazywa, więc w sporze trudno wykazać, że cokolwiek przeszło.
Jest jeden wyjątek. Gdy artysta wykonawca zawiera z producentem utworu audiowizualnego (np. filmu) umowę o współudział w jego realizacji, prawa do wykonania przechodzą na producenta na wszystkich polach eksploatacji znanych w chwili zawarcia umowy, ale tylko w ramach tego utworu i tylko jeśli umowa nie stanowi inaczej (art. 87). Czy nagranie szkolenia ze slajdami to już utwór audiowizualny, to jednak ocena. Przy kursie w samym dźwięku ten wyjątek nie działa, a nie obejmie też osobnego użycia samej ścieżki dźwiękowej, np. jako podcastu. Dlatego umowa z lektorem powinna wymieniać pola z nazwy.
Jakie pola eksploatacji wpisać, żeby sprzedawać i odsprzedawać kurs?
Tak wygląda lista, którą wpisaliśmy do umowy o przeniesienie praw do nagrań szkolenia:
Do tego dwa zapisy, bez których „odsprzedawanie” będzie kulało. Po pierwsze, wyraźne przeniesienie praw. Jeżeli umowa nie mówi wprost o przeniesieniu, przyjmuje się, że lektor udzielił tylko licencji (art. 65), a licencja bez innych ustaleń działa 5 lat i tylko w kraju, w którym masz siedzibę (art. 66 ust. 1). Po drugie, zgoda na dalsze przenoszenie praw i udzielanie licencji Twoim klientom. Nabywca praw może je przenieść dalej, chyba że umowa stanowi inaczej (art. 41 ust. 1 pkt 2), ale firma, która ma tylko licencję, bez zgody w umowie dalszej licencji nie udzieli (art. 67 ust. 3).
Wpisz też, że wynagrodzenie obejmuje wszystkie wymienione pola. Bez tego lektorowi przysługuje osobne wynagrodzenie za każde pole (art. 45).
Czego umowa z lektorem nie przeniesie na Twoją firmę?
Trzech rzeczy. Możesz je opisać w umowie, ale nie możesz ich lektorowi odebrać.

Prawo do bycia wskazanym jako lektor
Prawa osobiste artysty wykonawcy to m.in. prawo do wskazania go jako wykonawcy (chyba że pominięcie jest zwyczajowo przyjęte), do decydowania o sposobie oznaczenia, także o anonimowości, oraz do sprzeciwu wobec zmian wykonania, które mogłyby naruszać jego dobre imię (art. 86 ust. 1 pkt 1). To ochrona dóbr osobistych, więc tych praw nie da się przenieść ani się ich zrzec.
Co wolno zapisać? Że lektor zgadza się na rozpowszechnianie nagrań bez podawania jego nazwiska albo z nazwiskiem, według Twojego wyboru, i że nie będzie wykonywał praw osobistych w sposób, który blokowałby korzystanie z nagrań. To nie jest zrzeczenie się prawa, tylko zgoda na to, żeby z niego nie korzystać.
Opisz też z góry montaż. Nabywca praw nie może bez zgody wprowadzać zmian w wykonaniu, chyba że są spowodowane oczywistą koniecznością, a lektor nie miałby słusznej podstawy, żeby się im sprzeciwić (art. 49 ust. 2 w związku z art. 92). Wpisz zgodę na konkretne zmiany: cięcie, skracanie, dzielenie na fragmenty, obróbkę dźwięku, napisy. Granica zostaje jedna: zmiana nie może wypaczać wykonania ani szkodzić dobremu imieniu lektora.
Dodatkowe wynagrodzenie za udostępnianie w internecie
Od 20 lutego 2025 r. artystom wykonawcom utworu literackiego, publicystycznego czy naukowego przysługuje stosowne wynagrodzenie za udostępnianie nagrania ich wykonania w internecie, tak żeby każdy mógł mieć do niego dostęp w wybranym miejscu i czasie (art. 86¹). Przy utworach audiowizualnych podobne prawo mają artyści wykonawcy na podstawie art. 70 ust. 2¹ pkt 5, obowiązującego od 20 września 2024 r.
Tego wynagrodzenia lektor nie może się zrzec ani go zbyć (art. 18 ust. 3). Zapis w umowie, że stawka obejmuje udostępnianie w internecie, tego prawa lektorowi nie odbierze, bo działałby jak zrzeczenie się go.
Przy kursie wideo, który jest utworem audiowizualnym, to wynagrodzenie płaci korzystający, czyli zwykle firma sprzedająca kurs na własnej platformie, i to za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania (art. 70 ust. 3). To stowarzyszenie, które pobiera te wynagrodzenia od korzystających i wypłaca je artystom. Zapłata prosto do lektora tego obowiązku najpewniej nie załatwi. Organizacji, które zarządzają prawami artystów wykonawców, jest kilka, a każda działa tylko w zakresie zezwolenia od ministra kultury (art. 6 ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi). Najczęściej pada nazwa STOART, ale STOART ma zezwolenie na wykonania utworów muzycznych i słowno-muzycznych (statut STOART), podobnie jak SAWP (zezwolenie SAWP). Lektor czytający szkolenie to zwykle nie ten adres, więc przed startem sprzedaży sprawdź, która organizacja jest właściwa dla Twojego nagrania. Przy kursie w samym dźwięku ustawa nie mówi, kto płaci i jak.
Podwyższenie wynagrodzenia przez sąd i informacja o przychodach
Jeśli kurs zarobi bardzo dużo, a zapłata lektora okaże się niewspółmiernie niska w porównaniu z Twoimi korzyściami, lektor może żądać, żeby sąd ją podwyższył (art. 44 w zw. z art. 92). Tego prawa umowa nie odbierze: unijna dyrektywa, którą wdraża art. 44, każe uznać zapisy blokujące je za bezskuteczne (art. 23 ust. 1 dyrektywy 2019/790). Ustawa porównuje zapłatę z Twoimi korzyściami, a nie z rynkiem, więc stawka rynkowa zmniejsza ryzyko, ale go nie usuwa. Bezpieczniejszy jest udział w przychodach z kursu: ustawa przyjmuje, dopóki ktoś nie wykaże inaczej, że takie wynagrodzenie jest godziwe (art. 43 ust. 3 w zw. z art. 92).
Niezależnie od tego, czy płacisz stawkę, czy udział w przychodach, masz jeszcze jeden obowiązek. Lektor ma prawo regularnie dostawać od Ciebie informację o przychodach z korzystania z nagrań, osobno dla każdego sposobu korzystania, nie rzadziej niż raz w roku i nie częściej niż raz na kwartał (art. 47¹ ust. 1 i 2 w zw. z art. 92). Obowiązek odpada, gdy wkład lektora nie jest znaczący w stosunku do całości, chyba że lektor wykaże, że informacja jest mu niezbędna do żądania podwyżki (art. 47¹ ust. 4). Przy lektorze, który czyta całe szkolenie, trudno jednak liczyć na to, że obowiązek odpadnie.
Jak protokół sesji nagraniowej zabezpiecza prawa do nagrań?
Przy rozliczeniu godzinowym nie wiesz z góry, ile będzie sesji. Dlatego dobra umowa z lektorem przewiduje krótki protokół, który obie strony podpisują po każdej sesji. Ten jeden dokument robi dwie rzeczy: potwierdza liczbę godzin (przy umowie zlecenia z lektorem, który jest osobą fizyczną bez firmy albo prowadzi jednoosobową działalność bez pracowników i zleceniobiorców, strony i tak muszą określić w umowie sposób potwierdzania liczby godzin, art. 8b ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę) i wskazuje, których nagrań dotyczy przeniesienie praw.
Co wpisać do protokołu:
Kiedy
Numer protokołu, data, godzina rozpoczęcia i zakończenia sesji, łączna liczba godzin.
Co nagrano
Tytuł szkolenia i nagrane moduły.
Gdzie są nagrania
Nazwa folderu sesji, np. sesja_01, i liczba plików w środku.
Podpisy
Obie strony potwierdzają godziny i to, że prawa do nagrań z tej sesji przeszły na firmę.
Dlaczego folder, a nie nazwy plików? Bo po montażu z jednej sesji robi się nawet kilkaset plików. W umowie zapisz, że nagraniem jest wszystko, co nagrano podczas sesji z protokołu, bez względu na liczbę i nazwy plików. Protokół niech odsyła do listy pól eksploatacji z umowy głównej. To też odpowiedź na zakaz umów o wszystkie przyszłe wykonania tej samej osoby (art. 41 ust. 3 w zw. z art. 92): każda sesja ma własny, podpisany dokument.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53, przy wykonaniach w zw. z art. 92). Jeśli to protokół przenosi prawa do nagrań z danej sesji, też musi mieć formę pisemną: odręczny podpis albo kwalifikowany podpis elektroniczny, który jest jej równoważny (art. 78¹ Kodeksu cywilnego). Skan wystarczy do rozliczenia godzin, ale nie do przeniesienia praw.
Wizerunek, głos i głos z AI: trzy osobne zgody
Prawa do wykonania to jedno, a zgody na korzystanie z cech samego człowieka to drugie. W umowie z lektorem zapisz je osobno.
- Wizerunek - tylko jeśli lektor jest widoczny w nagraniu. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim). Ustawa zwalnia z niego, gdy ktoś otrzymał umówioną zapłatę za pozowanie i niczego nie zastrzegł. Nie ma jednak pewności, że czytanie tekstu przed kamerą to pozowanie, więc zapisz zgodę wprost.
- Głos - Kodeks cywilny wymienia dobra osobiste tylko przykładowo („w szczególności”, art. 23). Głosu nie ma na tej liście, ale rozpoznawalny głos, tak jak wizerunek, identyfikuje człowieka. Dlatego dopisz zgodę na utrwalanie i rozpowszechnianie głosu na polach wymienionych w umowie.
- Głos syntetyczny (AI) - to już nie korzystanie z nagrania, tylko generowanie wypowiedzi, których lektor nigdy nie wygłosił. Wtedy korzystasz z jego głosu jako dobra osobistego, a prawa do wykonania tego nie dają. My zapisaliśmy wprost, że umowa nie obejmuje tworzenia głosu syntetycznego, a jeśli kiedyś będzie potrzebny, zrobimy osobną umowę z osobną zapłatą.
Więcej o tym, czym licencja różni się od zgody osoby przedstawionej, przeczytasz we wpisie Darmowe zdjęcia do użytku komercyjnego: licencja i podpis autora. Przy szkoleniach, w których występują dzieci, zajrzyj też do tekstu Zgoda na publikację wizerunku dziecka przez firmę - upomnienie UODO.
Najczęstsze pytania o umowę z lektorem
Czy umowa z lektorem musi być na piśmie?+
Ta jej część, która przenosi prawa, tak. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53), a przepis stosuje się też do praw artysty wykonawcy (art. 92). Tak samo jest z licencją wyłączną (art. 67 ust. 5). Wystarczy odręczny podpis albo kwalifikowany podpis elektroniczny.
Czy sama umowa zlecenia z lektorem przenosi prawa do nagrań?+
Nie, jeśli nie ma w niej wyraźnego zapisu o przeniesieniu. Wtedy przyjmuje się, że lektor udzielił licencji (art. 65), a ta bez innych ustaleń trwa 5 lat i obejmuje tylko kraj Twojej siedziby (art. 66 ust. 1).
Czy mogę sprzedać prawa do kursu z lektorem innej firmie?+
Tak, jeśli przejąłeś prawa przez przeniesienie, a umowa tego nie zakazuje (art. 41 ust. 1 pkt 2). Najlepiej zapisz wprost zgodę na dalsze przenoszenie praw i udzielanie licencji Twoim klientom.
Czy lektor może zażądać podpisania kursu swoim nazwiskiem?+
Ma prawo do wskazania go jako wykonawcy, chyba że pominięcie jest zwyczajowo przyjęte (art. 86 ust. 1 pkt 1). Tego prawa nie przeniesie, ale może w umowie zgodzić się, że nagrania pójdą bez nazwiska albo z nazwiskiem, według Twojego wyboru.
Nagrywasz szkolenie albo kurs i chcesz mieć pewność, że prawa do nagrań naprawdę przeszły na Twoją firmę? Napisz do nas. Przygotujemy umowę o przeniesienie praw razem z protokołem sesji w ramach usługi Prawa autorskie i licencje, a całą resztę dokumentów współpracy w ramach usługi Pisanie i analiza umów.

